Tagged: po sezonie

Turcja zawsze na topie

Turcja AlanyaWykorzystując tanie loty skusiłam się na krótki tygodniowy odpoczynek w tureckim niedużym miasteczku Side, położonym niecałe siedemdziesiąt kilometrów od lotniska w Antalyi. Już w czasach antycznych było to dość znane miasto, ale w czasach obecnych, a dokładnie w sezonie zawalone jest tysiącami turystów z całego świata. Nie miałam ochoty na tak duże towarzystwo, dlatego odwiedziłam je krótko przed rozpoczęciem sezonu letniego. W sezonie wszystkie miejsca noclegowe są tu zajęte, a ceny idą prawie dwukrotnie w górę.

W starożytności Side znane było z handlu niewolnikami i piractwa. Dziś jest małym, przytulnym i bardzo sympatycznym miasteczkiem z zachwycającym wybrzeżem, barami, restauracjami, kawiarniami, nowoczesnymi hotelami i sąsiedztwem pomarańczowych gajów oraz uprawnych pól bawełny. Ocienione alejki i egzotyczna przyroda Siede przypomina trochę Włoską Riwierę.

Zachwyciłam się bardzo antyczną częścią miasta, której zabytki położone są na malowniczym cyplu. Godne podziwu są jego zabytki kultury pełne rzeźb, świątyń, kolumn i teatrów. Wśród nich uwagę zwraca dobrze zachowany amfiteatr rzymski, wznoszące się nad brzegiem morza na południowym krańcu półwyspu ruiny greckich świątyń Apolla i Ateny z II wieku n.e., pozostałości bizantyjskiej bazyliki, handlowe centrum agora i obecnie przekształcona w muzeum, łaźnia turecka. W muzeum zgromadzone są najciekawsze eksponaty, jakie znaleziono podczas prowadzonych w Side wykopalisk archeologicznych. Tuż obok ruin starożytnych budowli stoją wybudowane z kamienia i drewna domy, a w wąskich uliczkach, kierujących się w stronę morza, znajdują się urocze małe kawiarenki, restauracje i sklepiki.

Spragniona zobaczenia czegoś więcej, odwiedziłam kilka pobliskich miejscowości. Duże wrażenie zrobiło na mnie wakacyjne centrum Camellia Holidays w Colakli mogące się pochwalić pięknymi, piaszczystymi plażami i znakomitymi warunkami do plażowego relaksu i dla amatorów sportów wodnych.

Odwiedziłam też miejscowość Manavgat, leżącą nad rzeką o tej samej nazwie. Z przyjemnością poszlajałam się po tutejszym najprawdziwszym tureckim bazarze. Miałam szczęście przyjechać do Manavgat w weekend, akurat wtedy, kiedy jest on otwarty. Skusiłam się też na rejs statkiem po rzece.

Po tym krótkim urlopie wróciłam prawdziwie zrelaksowana, odprężona, opalona i z planami na następny wypoczynek, tym razem już po sezonie i w inne urokliwe miejsce Turcji, do krainy Kapadocji.